Zmiana regulacji ustawowych w zakresie wyodrębniania samodzielności lokali w budynkach zamieszkania zbiorowego praktycznie kończy erę condohoteli w Polsce. W ostatnich latach powstało wiele obiektów hotelowych w polskich kurortach turystycznych i miastach, które zrewolucjonizowały polski rynek hotelowy. Zbudowano wiele nowych hoteli 4- i 5-gwiazdkowych, które podniosły co najmniej o przysłowiową „gwiazdkę” poziom turystyczny miejscowości, w których powstały.

Dzisiaj Polska może się poszczycić jedną z najlepiej zorganizowanych sieci obiektów hotelowych w Europie, a dzięki wysokiej jakości, funkcjonalności i profesjonalnemu zarządzaniu wyprzedziliśmy wiele krajów — także tych, których egzystencja opiera się na turystyce. Dzięki proponowanej zmianie ustawy, a właściwie dopisaniu do niej kilku zdań, ktoś postanowił zamknąć erę rozwoju i sukcesów polskiej turystyki, która rozwinęła się dzięki przedsiębiorczości Polaków oraz małych i średnich polskich firm.

Wydawało się, że w dzisiejszych trudnych i nieprzewidywalnych czasach rządzący powinni zachęcać do przedsiębiorczości, zatrudniania pracowników i płacenia coraz wyższych podatków. Tymczasem w praktyce okazuje się, że pod hasłem walki z marginalną patologią, mającą miejsce w dużych miastach, planuje się zamknięcie całego sektora napędzającego od lat polską turystykę. Nie można oprzeć się wrażeniu, że nie zadano sobie elementarnego trudu jakiejkolwiek analizy konsekwencji planowanych zmian dla całego sektora hotelowego i w konsekwencji mamy do czynienia z klasycznym „wylewaniem dziecka z kąpielą”.

W obiektach hotelowych w górach czy nad polskim morzem nie mieszkają polskie rodziny z dziećmi. Do obiektów hotelowych przyjeżdżają te rodziny, aby odpocząć, skorzystać z pięknych atrakcji polskich kurortów i cieszyć się własnym krajem. Rady gmin, jako gospodarze danego terenu, same planują, jakie obiekty hotelowe i gdzie mają powstać. Ustawa o zagospodarowaniu i planowaniu przestrzennym daje im w tym zakresie wszystkie instrumenty, a kwestia tego, czy właścicielem hotelu jest jeden czy wielu inwestorów, z punktu widzenia funkcjonowania hotelu i jego oddziaływania jest irrelewantna.

Polacy mieli możliwość inwestowania swoich pieniędzy, zarabiania na nich i cieszenia się swobodą wyboru swojego małego biznesu. Z chwilą wejścia zapowiadanych regulacji w życie to prawo zostanie im odebrane. Dzisiaj, zatrzymując rozwój branży, odbiera się setkom tysięcy ludzi swobodę wyboru. Jako jedna z największych grup hotelowych w Polsce, opartych na polskim kapitale, apelujemy do rządzących o rozwagę i niepodejmowanie pochopnych decyzji. Proponujemy konsultacje oraz przygotowanie uczciwych i sprawiedliwych regulacji uwzględniających korzyści dla Polaków i polskich przedsiębiorców.

W Polsce pracujemy, zatrudniamy pracowników i płacimy podatki. Nie chcemy tego robić za granicą.